KAMPANIA WRZEŚNIOWA - 70 rocznica.
     W tym roku przypada 70 rocznica Kampanii Wrześniowej - wydarzenia, które rozpoczęło II wojnę światową, na 50 lat pozbawiło Polskę niepodległego bytu narodowego, wywarło decydujący wpływ na losy kilku pokoleń Polaków, jak i wielu innych narodów Europy i świata. W aspekcie globalnym, europejskim, Kampania Wrześniowa rozpoczęła II wojnę światową, pasmo uporczywej, mężnej walki Polaków i innych narodów Europy z niemieckim nazizmem i jego sprzymierzeńcami. Okres niesłychanych zbrodni narodu niemieckiego, które dziś przez grzeczność nazywamy zbrodniami nazistowskimi.
    Dziś niektórzy Niemcy i Rosjanie próbują Polaków obarczyć odpowiedzialnością za wybuch II wojny. Istotnie Polska odrzuciła, ku zdumieniu Hitlera propozycję paktu antykominternowskiego. W konsekwencji, uderzenia na Z.S.R.R. w ramach krucjaty pod sztandarem antykomunizmu i antysemityzmu, za cenę włączenia Gdańska do Rzeszy i eksterytorialnych połączeń niemieckich z Prusami Wschodnimi. Józef Beck powiedział znamienne słowa. "My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko w życiu ludzi, narodów i państw rzecz, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor."
    Z perspektywy 70 lat, mimo ogromu ceny, którąśmy zapłacili możemy tylko być dumni z odpowiedzi Ministra Becka Nie staliśmy się uczestnikami zbrodni, w tym między innymi zbrodni wymordowania Żydów. Zginął mój Ojciec, po 1945 roku pluli na mnie komuniści jako na syna sanacyjnego oficera, ale ważniejszy jest honor Polski niż osobiste straty. Lepiej być dumnym i czerpać siły ze śmierci Ojca, niż żyć w hańbie. Dlatego nie można zgodzić się z budowanym w Berlinie obrazem II wojny światowej, opartym o Centrum Wypędzonych i Pomnik Pamięci Holocaustu. Brakuje "Centrum Pamięci o Zbrodniach Nazistowskich." Tam w sercu Niemiec, gdzie wykluły się zbrodnie, naród Polski i narody Europy mają prawo oczekiwać pełnego obrazu, bo tylko taki jest prawdziwy.
    Musi być miejsce i na pokazanie bombardowania Wielunia, ulicznych łapanek i rozstrzeliwania, palenia całych wsi i mordowania ich mieszkańców, wysiedleń Ochoty i Woli w czasie Powstania Warszawskiego, kiedy Niemcy mordowali dzieci, kobiety i mężczyzn, bo taka jest ta prawda, zestawiona z nieszczęściem jakim były dla Niemców wysiedlenia zwane wypędzeniami, a dla Żydów - holocaust. Stąd: "Apel o równowagę pamięci w procesie pojednania."
    Jaki był wrzesień 1939r. Pięknie przedstawia go Apoloniusz Zawilski w książce "Bitwy Polskiego Września" - fragmenty której przytaczam. Był starciem potężnej machiny wojennej Niemiec, która przez następne lata kruszyła armie Francji, Rosji i wielu innych krajów, z bezprzykładnym męstwem i determinacją Polaków. Armia Polska wypełniła swój sojuszniczy obowiązek. Wiązała siły niemieckie, stwarzając Francji i Anglii warunki do uderzenia na odsłoniętego przeciwnika. W Polsce Niemcy stracili ponad 16 tys. zabitych i 27 tys. rannych żołnierzy, 993 czołgi i samochody pancerne - 36%, 564 samoloty - 43% stanu. Hitlerowska armia zużyła zasoby tracąc możliwość prowadzenia działań na większą skalę.
    Sprawę rozstrzgneła 17 09 1939r agresja ZSRR. Na Polskę uderzyła Armia Czerwona; 620 tys. żołnierzy, 4700 czołgów, 3200 samolotów. Ponad 50% terytorium Polski zajął Związek Sowiecki. Bitwa została przegrana. Wyzwolenie zostało wywalczone w 50 lat później.
    Wehrmacht od początku działał w sposób zbrodniczy. Ataki lotnicze na cywilne obiekty palenie wsi i miasteczek, przypadki mordowania cywilów i jeńców, nie miały precedensu w historii wojen.
    Pan Zbigniew Gołąbek, jeden z tych wspaniałych bezimiennych polskich nauczycieli, pielęgnujących tradycję swego regionu, z wykształcenia geodeta, matematyk, ale i historyk w swej pracy dyplomowej "LOSY MIESZKAŃCÓW LASK WŁOŚCIAŃSKICH, LASK SZLACHECKICH I OKOLIC W LATACH 1939 - 1945" zamieścił unikalny opis zbrodni żołdaków niemieckiego Werhmachtu, popełnionych we wrześniu 1939 roku, przytaczam rozdział jego pracy poświęcony wrześniowym zbrodniom.
    Wrzesień 1939r ma dla mnie wymiar osobisty, ponieważ 70 lat temu w bitwie nad Bzurą poległ mój Ojciec, w kwietniu 1945 r. zmarła pośrednio na skutek wojny moja Matka. Ja wyruszyłem 02.09.1939 r. z Mamą, Babcią i Siostrą transportem kolejowym rodzin wojskowych z Kalisza, który dotarł aż do Sambora k/Lwowa. Miałem 2 lata i tego nie pamiętam. Do Kalisza nigdy nie wróciłem i w niemieckiej skali krzywd mam status wypędzonego. Trochę dziwny w konfrontacji z wymiarem tragedii jaką była dla mnie i tysiąca moich rodaków wojna.

Jerzy Scheur


WRZESIEŃ 1939r - ROZWINIĘCIE.

Powrót do strony głównej