Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi
orazFundacja "Polska się upomni" www.honor.pl
zapraszają na seminarium poświęcone pamięci mecenasa Andrzeja Kerna
ANDRZEJ KERN - UCZESTNIK I WSPÓŁTWÓRCA HISTORII
pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Łodzi
Profesora Jerzego Kropiwnickiego
Seminarium odbędzie się 30 stycznia 2008 r. o godz. 17:00 w Małej Sali Obrad Rady Miasta przy ul. Piotrkowskiej 104.
PROGRAM SEMINARIUM:
Leszek Próchniak:
Związek Młodych Demokratów - początek działalności
publicznej Andrzeja Kerna
Paweł Spodenkiewicz:
Andrzej Kern jako obrońca w procesach
politycznych
Moje kontakty z Andrzejem Kernem wiązały się zawsze z dziejącymi się wypadkami i koniecznym w związku z tym działaniem.
Proces Karola Głogowskiego - lata 1963-1968
W roku 1963 nadzieje,
jakie społeczeństwo pokładało we Władysławie Gomułce uległy całkowitej
dewaluacji.
Szczególną rolę odegrało XIII plenum PZPR w lipcu 1963 roku,
stanowiące podzwonne dla nadziei Października.
Fiasko październikowych
nadziei uaktywniło różne środowiska. W Łodzi mecenas Karol Głogowski uruchomił
sieć 5-ososbowych grup dyskusyjnych. Poza uczestnictwem w takiej grupie
prowadziłem spotkania z intelektualistami i dziennikarzami w Klubie Pod
Siódemkami. SB przeprowadziła akcję pod kryptonimem "marzec 1964", w wyniku
której zatrzymano uczestników spotkań, około 40 osób, uprzednio inwigilowanych,
i poddano ostrym przesłuchaniom. Byłem wtedy przesłuchiwany od 10 rano do godzin
nocnych , i po spędzonej w areszcie nocy - do godzin popołudniowych, po czym
zostałem zwolniony. Wszystkich zwolniono, zatrzymano jedynie Karola
Głogowskiego, któremu wytoczono proces. Obrońcą Karola został Andrzej Kern i
Bronek Jaźwiński.
Mecenas Jaźwiński zajął się problematyką prawną. Andrzej
Kern podjął wątek ideowy procesu. Procesy Karola Głogowskiego prowadzone były
przy drzwiach zamkniętych, w rozprawach mogła uczestniczyć rodzina i zgłoszeni
przez oskarżonego mężowie zaufania. W tym charakterze uczestniczyłem we
wszystkich rozprawach w bliskim kontakcie z Andrzejem. Konstrukcja oskarżenia
była bezsensowna, z Małego Kodeksu Karnego zarzucono Karolowi art. 23, że miał,
posiadał, przechowywał, a z art. 24 że rozpowszechniał znaleziony w jego
mieszkaniu elaborat inżyniera Zawistowskiego. Główną tezą tego opracowania było
stwierdzenie, że Polska jest w potrójnej niewoli: Związku Radzieckiego, Partii
Komunistycznej i ideologii marksistowskiej.
O ile fakt posiadania przez
mecenasa Głogowskiego tego opracowania był oczywisty, ponieważ manuskrypt
znaleziono u niego w trakcie rewizji, o tyle oskarżenie o rozpowszechnianie
pozbawione było sensu. Nikt z przesłuchiwanych w śledztwie osób tego elaboratu
nie widział. Karol Głogowski napisał do inżyniera Zawistowskiego list, w którym
polemizował z jego tezami. List ten był jednym z dwóch dowodów
rozpowszechniania. Drugim był list do Adama Pleśnara, nie związany ze sprawą, w
którym Karol, powołując się na idee ZMD apelował do Adama o angażowanie się w
sprawy społeczne i polityczne kraju.
Mecenas Andrzej Kern prowadził linię
obrony całkowicie utożsamiającą się z poglądami bronionego Karola Głogowskiego -
główne tezy podjęte z determinacją i elokwencją przez Andrzeja, to:
-
napiętnowanie faktu, że w roku 1964 nadal oskarża się z "Małego Kodeksu
Karnego", który był wprowadzony Dekretem z dnia 13 czerwca 1946 roku, o
przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa. MKK
przewidywał karę śmierci za 13 rodzajów przestępstw,
- obrona prawa do
pluralizmu politycznego, zawartego w tezie - Deklaracji Związku Młodych
Demokratów - "Uważamy, iż nie ma takiej partii i takiej organizacji, która
miałaby monopol na teoretyczne i praktyczne tworzenie sprawiedliwości
społecznej". Były to czasy, kiedy w Konstytucji nie było jeszcze przepisu o
przewodniej roli PZPR.
Obrona mecenasa Andrzeja Kerna była powtarzanym w
różnych instancjach manifestem na rzecz prawa człowieka do posiadania i
wygłaszania poglądów z jednorazowym piętnowaniem systemu totalitarnego państwa
komunistycznego "za stalinowskie prawo i stosowane praktyki". Andrzej Kern tak
opisuje rozprawę w "Nokturnie na odejście Karola":
[...],,rozpoczął się
najdłuższy proces polityczny w dziejach PRL, bo zakończony dopiero na przełomie
1969/1970 roku. Gdy wśród łódzkich sędziów znalazł się sędzia niezawisły -
Mieczysław Taźbierski, który miał odwagę uniewinnić Karola, a Sąd Wojewódzki
umorzył postępowanie przeciwko niemu za znikomą społeczną szkodliwość czynu,
Prokurator Generalny wniósł rewizję nadzwyczajną od tych wyroków, na niekorzyść
oskarżonego. Sąd Najwyższy uchylając te wyroki przekazał sprawę do ponownego
rozpoznania temu wydziałowi sądu warszawskiego, który rozpoznawał sprawy
przeciwko: Jackowi Kuroniowi, Karolowi Modzelewskiemu i Melchiorowi
Wańkowiczowi. Tym razem zapadł wyrok skazujący Karola na karę pozbawienia
wolności, ale z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, co nie zadowoliło
komunistycznej władzy. Wywołało to kolejną rewizję nadzwyczajną na niekorzyść
skazanego, autorstwa ministra sprawiedliwości. Znów proces toczył się przez dwie
instancje w warszawskich sądach. Kres całej sprawie położyła dopiero amnestia
wydana po wydarzeniach marca 1968 roku."[...]
Andrzej Kern wobec wydarzeń marca 1968 roku.
W 1968 roku Andrzej Kern
podjął się podobnie jak w wypadku Głogowskiego bezinteresownie obrony Jerzego
Szczęsnego, lidera wydarzeń marcowych w Łodzi.
Jurek Szczęsny jest
wychowankiem politycznym Karola Głogowskiego. Przyjaźnił się z Andrzejem Kernem.
Był zatrzymany przez SB w1964r., mignęła mi wtedy jego postać , gdy byłem
wprowadzany przez SB do ich siedziby.
Wokół Szczęsnego i Kerna skupiło się
środowisko młodzieży akademickiej kontestujące ówczesną rzeczywistość PRL-u. Po
aresztowaniu Głogowskiego Szczęsny, przy dyskretnym poparciu Kerna, zorganizował
zbiórkę pieniędzy dla żony Karola. Warto przypomnieć, że wcześniej, po
aresztowaniu Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego środowisko łódzkie, skupione
wokół Kerna i Szczęsnego, również zorganizowało kwestę dla rodzin aresztowanych.
Na czele wydarzeń marcowych stali i byli za to sądzeni: Jurek Szczęsny, śp.
Andrzej Makatrewicz i Brunon Kapala oraz śp. Andrzej Kowlaski. W związku z
procesami Karola Głogowskiego w 1967 roku miałem liczne kontakty z późniejszymi
komandosami. W toczących się dyskusjach, znalazłem dla sprawy niepodległościowej
poparcie u Antka Zambrowskiego, dominowały jednak postawy trockistowskie.
Skrajnie lewicowej młodzierzy przewodził w dyskusjach , Waldemar Kuczyński,
poznałem tam też Staszeka Gomułkę, J.Dajczgewanda.
Można więc z całą
pewnością stwierdzić, że rodowód polityczny łódzkiego marca był inny, aczkolwiek
idea obrony "Dziadów" - Mickiewicza i hasło "prasa kłamie" były wspólne i
istniała w tej kwestii pełna solidarność. Niemniej jednak postulat powołania
niezależnej do PZPR organizacji młodzieży mającej przedstawicieli w Sejmie,
pojawił się tylko w rezolucjach studentów Łodzi,
Andrzej Kern, podobnie jak w
sprawie Karola Głogowskiego, całkowicie utożsamił się z postawą Jurka
Szczęsnego. Obrona koncentrowała się wokół dwóch tez:
- legalizmu działań
oskarżonych, którzy zostali do nich upoważnieni przez władze uczelni,
-
prawdziwości i słuszności idei, które reprezentowali oskarżeni.
Sędzia, Janusz Rittman bardzo starannie prowadził rozprawę, która trwała 6
dni. Wyrok w I instancji, jak na zachowanie oskarżonych, którzy w swych
wystąpieniach w sądzie krytykowali system, był - jeśli można tak powiedzieć -
zupełnie przyzwoity. Pół roku dla Jerzego Szczęsnego, dla pozostałych - 4
miesiące i 3 tygodnie.
W rewizji dyspozycyjny Sąd Wojewódzki w składzie Bień,
Dominikowski i Śpiewak zmienił oskarżenie na osławiony Mały Kodeks Karny. Jurek
Szczęsny dostał 1,5 roku, A. Makatrewicz i B.Kapala - po roku, Kowalski - 8
miesięcy. Swą aktywną zaangażowaną politycznie obroną Andrzej Kern wpisał się
historię tamtego okresu.
Okres Solidarności i Stanu Wojennego.
W czasach Solidarności Andrzej Kern
wspierał działania związku, był też gościem na I Zjeździe Solidarności w
Gdańsku. Nadszedł czas próby i mecenas Andrzej Kern broni przywódców łódzkiej
Solidarności - Andrzeja Słowika, Jerzego Kropiwnickiego , Grzegorza Palkę i
innych.
Kiedy na początku maja 1982r znalazłem się na Lutomierskiej siedzibie
SB w pokoju w którym zostawili mnie funkcjonariusze , nagle pojawił się obok
mnie dowieziony tam również Andrzej Kern. Chyba chcą mnie przesłuchać w
obecności adwokata, taki przedziwny pogląd wyraziłem do Andrzeja. Wkrótce
odczytano mi decyzję o internowaniu. "Czy ma Pan jakieś życzenia?" - spytał
prowadzący. "Chciałem skontaktować się z moim adwokatem" - odpowiedziałem. "Tu
nie Stany Zjednoczone" - usłyszałem.
Na drugi dzień wylądowałem w Łowiczu,
gdzie połączyła nas wspólna cela. Była to sytuacja, w której więziennym kratom
mogliśmy przeciwstawić poczucie humoru i optymizm. Andrzej miał to we krwi.
Ponadto chór, złożony z ogółu internowanych zyskał na pięknym głosie Andrzeja:
"Nigdy z komuną nie będziem w aliansach, nigdy przed Moskwą nie ugniemy szyi" -
niosło się korytarzem więzienia, gdy ks. Miecznikowski odprawiał mszę.
Trzeba
podkreślić, że zarówno Andrzej Kern, jak i Karol Głogowski potrafili bezbłędnie
ocenić wprowadzenie stanu wojennego, jako sprzeczną z prawem zbrodnię. A. Kern
napisał: "W jednym z pierwszych procesów po 13 grudnia 1981 roku Karol przekonał
sąd orzekający, że wprowadzenie stanu wojennego było sprzeczne z obowiązującą
wówczas Konstytucją PRL."
Niestety, ta wiedza, która w sposób oczywisty
powinna doprowadzić do skazania członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, do
dziś nie wydała owoców.
Andrzej Kern w III Rzeczpospolitej.
Wydarzenia, w których uczestniczył
Andrzej Kern u zarania Polski Niepodległej - III RP, przedstawiam w oparciu o
jego referat: "Jak rodziła się III Rzeczpospolita (spojrzenie przez pryzmat
regionu łódzkiego)" , wygłoszony na sesji popularno-naukowej rocznicowego
spotkania internowanych Okręgu Łódzkiego w Łowiczu w dniach 15-16.12.2001
roku
Posłużę się obszernymi cytatami z tego referatu uzupełnionymi
streszczeniami najważniejszych wątków.(Pełny tekst referatu A.Kerna zamieszczony
jest na witrynie www.honor.pl)
Andrzej Kern tak zreferował prace Łódzkiego
Porozumienia Obywatelskiego, w których również współuczestniczyłem. "Na
przełomie 1988/1989 prezes reaktywowanego łódzkiego Klubu Inteligencji
Katolickiej - Jan Mędrzak - wyraził zgodę, by w lokalu klubu spotykali się
członkowie prawicowych i centroprawicowych organizacji politycznych, a także
Solidarności. Zaczęło funkcjonować cos na kształt podziemia łódzkiego parlamentu
i przybrało nazwę Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego. Niemal równolegle
utworzony został Wojewódzki Komitet Obywatelski, na czele którego stanął dr
Marek Edelman.
Gdy powstał problem wyborów do sejmu i senatu, dr Edelman
oświadczył, że tylko jego Komitet ma prawo zgłaszania solidarnościowych
kandydatów na posłów i senatorów. Dopiero w wyniku trudnych i twardych
negocjacji pomiędzy przedstawicielami obu ugrupowań do wspólnej listy kandydatów
dopuszczono zwycięzców prawyborów w ŁPO: Stefana Niesiołowskiego i Andrzeja
Kerna. Negocjacje w sprawie, by jako jeden z kandydatów do senatu wystartował
reprezentant ŁPO (był nim Karol Głogowski) nie przyniosły rezultatu. Mówiono
nam, że o kandydatach do senatu decyzje zapadły "na górze" i, że "teren" nie ma
tu żadnych możliwości manewru. Indagowany w tej sprawie przez Jana Mędrzaka,
Andrzej Wielowieyski fakt ten potwierdził. W konsekwencji do senatu z Łodzi
kandydowali dwaj profesorowie ekonomii, których jednak trudno było zaliczyć do
opozycji demokratycznej."
Dalej Andrzeja Kern relacjonuje prace Sejmu I Kadencji.
W jego relacji
Lech Wałęsa rekomendował na przewodniczącego klubu Bronisława Geremka a na
wiceprzewodniczącego Andrzeja Wielowieyskiego, lewica uzyskała w prezydium klubu
zdecydowaną przewagę.
"jednakże nawet pomimo przewagi rzeczywiste decyzje
polityczne były podejmowane w znacznie węższym: gronie. Stanowili je: Bronisław
Geremek, Jacek Kuroń, Andrzej Wielowieyski i Adam Michnik, choć ten ostatni nie
był członkiem prezydium i w jego zebraniach uczestniczył prawem kaduka."
"Do
ostrego konfliktu pomiędzy zdecydowaną większością klubu, a jego prezydium
doszło przy okazji przygotowań do wyboru prezydenta przez Zgromadzenie
Narodowe." Pomijając przedstawiony przez Kerna mechanizm toczącej się rozgrywki,
jej efektem był wybór Wojciecha Jaruzelskiego na Prezydenta RP
Wysiłki
Andrzeja Kerna przeciwko temu wyborowi okazały się nieskuteczne.
W swoim
referacie Andrzej ustosunkował się do sprawy Grubej Kreski:
"Wydawało się
jeszcze , że wybór Tadeusza Mazowieckiego na premiera załagodzi gorycz naszej
porażki i mimo wszystko przyspieszy drogę naszego kraju do normalności. Jednakże
expose premiera, a zwłaszcza jedno słynne zdanie rozwiało tę nadzieję. Zdanie to
brzmiało: "Rząd, który tworzę nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą
dziedziczy. Ma jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać.
Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy za to, co uczyniliśmy, by
wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania." Wielu z nas to stwierdzenie przyjęło
- jak się potem okazało słusznie - jako przejaw niechęci do rozprawienia się z
komunistyczną nomenklaturą. Wkrótce okazało się także, że premier Mazowiecki nie
chciał, chyba po to, by nie drażnić komunistów, sporządzić remanentu
zdawczo-odbiorczego stanu przejmowania państwa. Dopiero po dwóch latach kolejny
premier - Jan Olszewski - w raporcie "Bilans otwarcia"
stwierdził:
"Komuniści, którzy przez lata inwestowali w aparat przemocy,
skutecznie strzegący monopolu władzy, nie oddaliby jej dobrowolnie, gdyby nie
byli pewni, że stan kraju, do jakiego doprowadziły ich 45-letnie rządy jest zły
i będzie się nadal pogarszał."
Dalszy temat, to przejęcie majątku dawnej PZPR, tak tę sprawę relacjonuje
Andrzej Kern:
"[...]Na przełomie października i listopada 1989 roku grupa
posłów OKP rozpoczęła prace nad ustawą o przejęciu przez Skarb Państwa majątku
byłej PZPR. W styczniu 1990 r. prace te zostały zawieszone na osobistą prośbę
premiera Mazowieckiego, który zobowiązał się do powołania rządowej komisji,
mającej wyjaśnić stan i pochodzenie tego majątku.
Wyraziliśmy na to zgodę,
pod warunkiem, że komisja ta będzie składała co miesiąc sprawozdania z postępu
swoich prac sejmowych Komisji Sprawiedliwości, której byłem wiceprzewodniczącym.
Gdy przez dwa miesiące sprawozdania takie nie wpłynęły, komisja sejmowa
zdecydowanie wymusiła - na przełomie marca i kwietnia - ich natychmiastowe
złożenie. Okazało się wówczas, że komisja rządowa, działająca pod przewodnictwem
Jacka Ambroziaka i Aleksandra Halla nie zbadała stanu prawnego majątku partii i
organizacji młodzieżowych, lecz opierając się na informacjach przedstawionych
przez wojewodów (pochodzących z dawnego układu politycznego) oraz centralne
organy tych partii i organizacji beztrosko rozdała część tego
majątku.
Natychmiastowa uchwała Komisji Sprawiedliwości zakwestionowała
prawomocność tych decyzji i doprowadziła do pierwszego czytania projektu ustawy.
W trakcie tej debaty Adam Michnik zarzucił zwolennikom ustawy - "antykomunizm
jaskiniowy", a posłowie PZPR (Jacek Piechota i Józef Oleksy) "ekstremistyczną
nienawiść", "odwet i rewanżyzm", hołdowanie zasadzie odpowiedzialności
zbiorowej, wreszcie - dopuszczenie się poważnych błędów prawniczych.
Przy
tego typu atmosferze i obojętności solidarnościowego premiera praca nad ustawą
przebiegała powoli, a w tym czasie sekretarz SdRP Leszek Miller bezkarnie
sprzedawał po kolei nieruchomości będące w dyspozycji byłej PZPR." W ramach OKP
zaczęły powstawać partie polityczne. Stefan Niesiołowski, Jan Łopuszański i
Marek Jurek założyli Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, w jakiś czas potem
powstało Porozumienie Centrum, Partia Chrześcijańskich Demokratów, Kongres
Liberalno-Demokratyczny.
Poza sejmem działała utworzona w 1979 roku
Konfederacja Polski Niepodległej. Jest dla mnie jasne, z perspektywy ideowej
Związku Młodych Demokratów, że Andrzej Kern znalazł się wśród współzałożycieli
Porozumienia Centrum.
Nie udało się utrzymać OKP - grupa 75 posłów i
senatorów, spośród 179, wystąpiła z OKP tworząc Unię Demokratyczną. To pęknięcie
jest o tyle charakterystyczne, że po licznych przekształceniach UD, jako Partia
Demokratyczna, dziś wspólnie z postkomunistami tworzy LiD. W dniu 27
października1991 roku odbyły się - po raz pierwszy po utracie niepodległości w
1939 roku - wolne i demokratyczne wybory. Andrzej Kern został posłem z ramienia
Porozumienia Centrum i wicemarszałkiem Sejmu I Kadencji.
Jako wicemarszałek
Sejmu był wzorem kompetencji i kultury, należytego pełnienia obowiązków.
Doceniany był jednak przez swoich wrogów. Nadszedł moment, że siły polityczne -
od Urbana do Geremka - nie wahały się użyć wszystkich możliwych sił medialnych i
klubów parlamentarnych, w próbie zniszczenia Marszałka Andrzeja Kerna.
Nie
darowano mu ani konsekwentnej antykomunistycznej postawy, jako przeciwnika
wyboru Wojciecha Jaruzelskiego na Prezydenta, ani upartej walki o zagrabiony
majątek PZPR. Pamiętano o jego jasnym rozumieniu intencji tych, co po latach
wylądowali w LiD. Postawiono votum nieufności wobec wicemarszałka Andrzeja
Kerna.
Dwa kluby, SLD i UW, zarządziły dyscyplinę partyjną w tym głosowanie.
Przegrali - votum nieufności nie przeszło.
Prezydent RP, Lech Kaczyński, nadał Andrzejowi Kernowi pośmiertnie Krzyż
Komandorski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla przemian
demokratycznych w Polsce oraz za działalność państwową i publiczną.
Zaczął w
wieku 19 lat, jako współzałożyciel Związku Młodych Demokratów, ideą wtedy
głoszonym był wierny i w trudnych czasach PRL i w III Rzeczpospolitej.
Był
przyjacielem, a w pewnym stopniu i uczniem Karola Głogowskiego, reprezentował
myśl nurtu niepodległościowego demokratycznej opozycji w czasach PRL i
konsekwentnego rozliczania PRL-u w odrodzonej Rzeczpospolitej.
Myśl
polityczna reprezentowana przez Związek Młodych Demokratów, a później Ruch
Wolnych Demokratów, znalazła w jego osobie przedstawiciela na najbardziej
eksponowanym stanowisku w III RP. Przez całe życie był tej myśli godnym
reprezentantem. Niech jego postawa i poglądy będą twórczym przykładem dla nas,
Polaków.