ZAPROSZENIE

Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi

oraz

Fundacja "Polska się upomni" www.honor.pl

zapraszają na seminarium poświęcone pamięci mecenasa Andrzeja Kerna

ANDRZEJ KERN - UCZESTNIK I WSPÓŁTWÓRCA HISTORII

pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Łodzi
Profesora Jerzego Kropiwnickiego

Seminarium odbędzie się 30 stycznia 2008 r. o godz. 17:00 w Małej Sali Obrad Rady Miasta przy ul. Piotrkowskiej 104.

PROGRAM SEMINARIUM:

Leszek Próchniak:
Związek Młodych Demokratów - początek działalności publicznej Andrzeja Kerna

Paweł Spodenkiewicz:
Andrzej Kern jako obrońca w procesach politycznych

Jerzy Scheur:
Andrzej Kern - uczestnik i współtwórca historii   więcej >>>>


  Fundacja "Polska się upomni"
Prezes Jerzy Scheur.


 

 

 

 

 

 



Andrzej Kern - uczestnik i współtwórca historii
,,Czym jest śmierć?
Jest słowem już wypowiedzianym,
Które nigdy nie zostanie powtórzone,
Jest pustym dźwiękiem z klawiatury fortepianu,
W którą już nikt nie uderzy...
Śmierć - to odejście przyczyny."
      Andrzej Kern.
(Z artykułu Andrzeja Kerna -"Nokturn na odejście Karola."-2005r )

 

Moje kontakty z Andrzejem Kernem wiązały się zawsze z dziejącymi się wypadkami i koniecznym w związku z tym działaniem.
- rok 1956 - to współdziałanie w tworzeniu Związku Młodych Demokratów,
- lata 1964-1968 - uczestnictwo w procesie Karola Głogowskiego,
- rok 1968 - to uczestnictwo w procesie przywódców łódzkiego Marca, w szczególności wiąże się to z postacią bronionego przez Andrzeja Kerna łódzkiego przywódcy tego ruchu, Jurka Szczęsnego,
- okres "Solidarności" - czas spędzony we wspólnej celi w Łowiczu, w okresie internowania,
- Niepodległa Polska - praca w dwóch różnych obszarach, spięta współdziałaniem w Komitecie Organizacyjnym Rocznicowego Spotkania Internowanych Regionu Łódzkiego, gdzie Andrzej Kern dokonał swoistego podsumowania-narodzin III RP.
Ostatnie, zamykające spotkania, to wspólny wyjazd na zjazd z okazji 50-lecia ROPCiO i już ostatnie spotkanie, w dniu 13.11.2007, na uroczystości dekoracji kolegi Mariana Papisa.

Moją opowieść opieram na kontaktach i przeżyciach osobistych w relacji z Andrzejem Kernem, ale jej celem jest pokazanie konsekwentnej drogi i wierności jednej myśli politycznej, którą reprezentował. Została ona ukształtowana na początku jego drogi w 1956 r. w Związku Młodych Demokratów, w sposób dojrzały została zaprezentowana w Sejmie Kontraktowym, później w okresie pełnienia funkcji Wicemarszałka Sejmu I kadencji, i stała się w konsekwencji elementem gwałtownego ataku, jaki przypuściła na niego w Sejmie SLD i Unia Demokratyczna, dzisiejszy LiD, w 1992 roku.

Rok 1956

W 1956 roku, po cyklu pierwszych wystąpień wiecowych i udziale w delegacji studenckiej na konferencji w sprawie rozwiązania ZMP, trafiłem do środowiska, które rozpoczynało prace nad powołaniem Związku Młodych Demokratów. Na tym zjeździe, w delegacjach różnych innych uczelni, spotkałem zbuntowanych młodych komunistów.. Trafiłem do klubu Medyka, skąd delegat studentów prawa, Mikołajczyk, zaprowadził mnie na spotkanie z Karolem Głogowskim, Andrzejem Kernem i Andrzejem Ostoją Owsianym.
Rozpoczęła się wspólna działalność. To w mieszkaniu Andrzeja Kerna pisaliśmy deklarację ideową Związku Młodych Demokratów. Z Andrzejem Kernem pojechałem do Wrocławia, z ideą tworzenia ZMD, znajdując w Adamie Pieśniarze najgorliwszego jej orędownika. Andrzej Kern, wspólnie z innymi kolegami, pomagał mi wyprowadzić ZMD na Politechnice Łódzkiej na najbardziej reprezentatywną organizację. Ukoronowaniem było powołanie wspólnie ze Związkiem Młodzieży Demokratycznej, któremu przewodniczył Przemysław Górny - Związku Młodych Demokratów w skali krajowej, na Zjeździe Założycielskim-30.11.1956r
Związek Młodych Demokratów był pierwszą jawną organizacją środowisk antykomunistycznych o orientacji demokratycznej i niepodległościowej, powstałą po klęsce środowisk niepodległościowych w "walce o wolność i niezawisłość Polski z nową sowiecką okupacją" w latach 1944-1956.
W okresie lat 1944-1956 opór prowadzony był głównie zbrojnie. Teoretycznie, organizacja cywilną był WiN, były próby restauracji przedwojennych i wojennych struktur, głównie PSL.
W latach pięćdziesiątych to wszystko zostało spacyfikowane.
Rok 1956 zmienia wewnętrzne stosunki w PRL. Miejsce walki zbrojnej zajmuje działalność opozycyjna. W kilka dni po powstaniu ZMD powstaje Rewolucyjny Związek Młodzieży.
Wtedy, w 1956 roku, zarysowuje się podział wśród przeciwników PRL na dwie orientacje - niepodległościową - którą reprezentowało ZMD, i rewizjonistyczną, którą reprezentował Rewolucyjny Związek Młodzieży, będący emanacją buntu tygodnika Po prostu. W kilkanaście lat później te dwa nurty uosabiać będzie ROPCIO i KOR.
W ZMD kształtowały się zasady przyszłej działalności opozycyjnej w PRL
- walkę należy prowadzić jawnie, ograniczając do minimum działalność konspiracyjną,
- należy wykorzystać system prawny i interpretację obowiązującej ideologii,
- kluczem do demokratycznej, a w konsekwencji niepodległej Polski, było zakwestionowanie i przełamanie kierowniczej roli PZPR, jako gwaranta interesów ZSRR
W tych wydarzeniach uczestniczył Andrzej Kern i był ich czynnym współtwórcą. Te doświadczenia były podstawą jego działalności w latach późniejszych, szczególnie w III Rzeczpospolitej.

Proces Karola Głogowskiego - lata 1963-1968

W roku 1963 nadzieje, jakie społeczeństwo pokładało we Władysławie Gomułce uległy całkowitej dewaluacji.
Szczególną rolę odegrało XIII plenum PZPR w lipcu 1963 roku, stanowiące podzwonne dla nadziei Października.
Fiasko październikowych nadziei uaktywniło różne środowiska. W Łodzi mecenas Karol Głogowski uruchomił sieć 5-ososbowych grup dyskusyjnych. Poza uczestnictwem w takiej grupie prowadziłem spotkania z intelektualistami i dziennikarzami w Klubie Pod Siódemkami. SB przeprowadziła akcję pod kryptonimem "marzec 1964", w wyniku której zatrzymano uczestników spotkań, około 40 osób, uprzednio inwigilowanych, i poddano ostrym przesłuchaniom. Byłem wtedy przesłuchiwany od 10 rano do godzin nocnych , i po spędzonej w areszcie nocy - do godzin popołudniowych, po czym zostałem zwolniony. Wszystkich zwolniono, zatrzymano jedynie Karola Głogowskiego, któremu wytoczono proces. Obrońcą Karola został Andrzej Kern i Bronek Jaźwiński.
Mecenas Jaźwiński zajął się problematyką prawną. Andrzej Kern podjął wątek ideowy procesu. Procesy Karola Głogowskiego prowadzone były przy drzwiach zamkniętych, w rozprawach mogła uczestniczyć rodzina i zgłoszeni przez oskarżonego mężowie zaufania. W tym charakterze uczestniczyłem we wszystkich rozprawach w bliskim kontakcie z Andrzejem. Konstrukcja oskarżenia była bezsensowna, z Małego Kodeksu Karnego zarzucono Karolowi art. 23, że miał, posiadał, przechowywał, a z art. 24 że rozpowszechniał znaleziony w jego mieszkaniu elaborat inżyniera Zawistowskiego. Główną tezą tego opracowania było stwierdzenie, że Polska jest w potrójnej niewoli: Związku Radzieckiego, Partii Komunistycznej i ideologii marksistowskiej.
O ile fakt posiadania przez mecenasa Głogowskiego tego opracowania był oczywisty, ponieważ manuskrypt znaleziono u niego w trakcie rewizji, o tyle oskarżenie o rozpowszechnianie pozbawione było sensu. Nikt z przesłuchiwanych w śledztwie osób tego elaboratu nie widział. Karol Głogowski napisał do inżyniera Zawistowskiego list, w którym polemizował z jego tezami. List ten był jednym z dwóch dowodów rozpowszechniania. Drugim był list do Adama Pleśnara, nie związany ze sprawą, w którym Karol, powołując się na idee ZMD apelował do Adama o angażowanie się w sprawy społeczne i polityczne kraju.
Mecenas Andrzej Kern prowadził linię obrony całkowicie utożsamiającą się z poglądami bronionego Karola Głogowskiego - główne tezy podjęte z determinacją i elokwencją przez Andrzeja, to:
- napiętnowanie faktu, że w roku 1964 nadal oskarża się z "Małego Kodeksu Karnego", który był wprowadzony Dekretem z dnia 13 czerwca 1946 roku, o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa. MKK przewidywał karę śmierci za 13 rodzajów przestępstw,
- obrona prawa do pluralizmu politycznego, zawartego w tezie - Deklaracji Związku Młodych Demokratów - "Uważamy, iż nie ma takiej partii i takiej organizacji, która miałaby monopol na teoretyczne i praktyczne tworzenie sprawiedliwości społecznej". Były to czasy, kiedy w Konstytucji nie było jeszcze przepisu o przewodniej roli PZPR.
Obrona mecenasa Andrzeja Kerna była powtarzanym w różnych instancjach manifestem na rzecz prawa człowieka do posiadania i wygłaszania poglądów z jednorazowym piętnowaniem systemu totalitarnego państwa komunistycznego "za stalinowskie prawo i stosowane praktyki". Andrzej Kern tak opisuje rozprawę w "Nokturnie na odejście Karola":
[...],,rozpoczął się najdłuższy proces polityczny w dziejach PRL, bo zakończony dopiero na przełomie 1969/1970 roku. Gdy wśród łódzkich sędziów znalazł się sędzia niezawisły - Mieczysław Taźbierski, który miał odwagę uniewinnić Karola, a Sąd Wojewódzki umorzył postępowanie przeciwko niemu za znikomą społeczną szkodliwość czynu, Prokurator Generalny wniósł rewizję nadzwyczajną od tych wyroków, na niekorzyść oskarżonego. Sąd Najwyższy uchylając te wyroki przekazał sprawę do ponownego rozpoznania temu wydziałowi sądu warszawskiego, który rozpoznawał sprawy przeciwko: Jackowi Kuroniowi, Karolowi Modzelewskiemu i Melchiorowi Wańkowiczowi. Tym razem zapadł wyrok skazujący Karola na karę pozbawienia wolności, ale z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, co nie zadowoliło komunistycznej władzy. Wywołało to kolejną rewizję nadzwyczajną na niekorzyść skazanego, autorstwa ministra sprawiedliwości. Znów proces toczył się przez dwie instancje w warszawskich sądach. Kres całej sprawie położyła dopiero amnestia wydana po wydarzeniach marca 1968 roku."[...]

Andrzej Kern wobec wydarzeń marca 1968 roku.

W 1968 roku Andrzej Kern podjął się podobnie jak w wypadku Głogowskiego bezinteresownie obrony Jerzego Szczęsnego, lidera wydarzeń marcowych w Łodzi.
Jurek Szczęsny jest wychowankiem politycznym Karola Głogowskiego. Przyjaźnił się z Andrzejem Kernem. Był zatrzymany przez SB w1964r., mignęła mi wtedy jego postać , gdy byłem wprowadzany przez SB do ich siedziby.
Wokół Szczęsnego i Kerna skupiło się środowisko młodzieży akademickiej kontestujące ówczesną rzeczywistość PRL-u. Po aresztowaniu Głogowskiego Szczęsny, przy dyskretnym poparciu Kerna, zorganizował zbiórkę pieniędzy dla żony Karola. Warto przypomnieć, że wcześniej, po aresztowaniu Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego środowisko łódzkie, skupione wokół Kerna i Szczęsnego, również zorganizowało kwestę dla rodzin aresztowanych.
Na czele wydarzeń marcowych stali i byli za to sądzeni: Jurek Szczęsny, śp. Andrzej Makatrewicz i Brunon Kapala oraz śp. Andrzej Kowlaski. W związku z procesami Karola Głogowskiego w 1967 roku miałem liczne kontakty z późniejszymi komandosami. W toczących się dyskusjach, znalazłem dla sprawy niepodległościowej poparcie u Antka Zambrowskiego, dominowały jednak postawy trockistowskie. Skrajnie lewicowej młodzierzy przewodził w dyskusjach , Waldemar Kuczyński, poznałem tam też Staszeka Gomułkę, J.Dajczgewanda.
Można więc z całą pewnością stwierdzić, że rodowód polityczny łódzkiego marca był inny, aczkolwiek idea obrony "Dziadów" - Mickiewicza i hasło "prasa kłamie" były wspólne i istniała w tej kwestii pełna solidarność. Niemniej jednak postulat powołania niezależnej do PZPR organizacji młodzieży mającej przedstawicieli w Sejmie, pojawił się tylko w rezolucjach studentów Łodzi,
Andrzej Kern, podobnie jak w sprawie Karola Głogowskiego, całkowicie utożsamił się z postawą Jurka Szczęsnego. Obrona koncentrowała się wokół dwóch tez:
- legalizmu działań oskarżonych, którzy zostali do nich upoważnieni przez władze uczelni,
- prawdziwości i słuszności idei, które reprezentowali oskarżeni.

Sędzia, Janusz Rittman bardzo starannie prowadził rozprawę, która trwała 6 dni. Wyrok w I instancji, jak na zachowanie oskarżonych, którzy w swych wystąpieniach w sądzie krytykowali system, był - jeśli można tak powiedzieć - zupełnie przyzwoity. Pół roku dla Jerzego Szczęsnego, dla pozostałych - 4 miesiące i 3 tygodnie.
W rewizji dyspozycyjny Sąd Wojewódzki w składzie Bień, Dominikowski i Śpiewak zmienił oskarżenie na osławiony Mały Kodeks Karny. Jurek Szczęsny dostał 1,5 roku, A. Makatrewicz i B.Kapala - po roku, Kowalski - 8 miesięcy. Swą aktywną zaangażowaną politycznie obroną Andrzej Kern wpisał się historię tamtego okresu.

Okres Solidarności i Stanu Wojennego.
W czasach Solidarności Andrzej Kern wspierał działania związku, był też gościem na I Zjeździe Solidarności w Gdańsku. Nadszedł czas próby i mecenas Andrzej Kern broni przywódców łódzkiej Solidarności - Andrzeja Słowika, Jerzego Kropiwnickiego , Grzegorza Palkę i innych.
Kiedy na początku maja 1982r znalazłem się na Lutomierskiej siedzibie SB w pokoju w którym zostawili mnie funkcjonariusze , nagle pojawił się obok mnie dowieziony tam również Andrzej Kern. Chyba chcą mnie przesłuchać w obecności adwokata, taki przedziwny pogląd wyraziłem do Andrzeja. Wkrótce odczytano mi decyzję o internowaniu. "Czy ma Pan jakieś życzenia?" - spytał prowadzący. "Chciałem skontaktować się z moim adwokatem" - odpowiedziałem. "Tu nie Stany Zjednoczone" - usłyszałem.
Na drugi dzień wylądowałem w Łowiczu, gdzie połączyła nas wspólna cela. Była to sytuacja, w której więziennym kratom mogliśmy przeciwstawić poczucie humoru i optymizm. Andrzej miał to we krwi. Ponadto chór, złożony z ogółu internowanych zyskał na pięknym głosie Andrzeja: "Nigdy z komuną nie będziem w aliansach, nigdy przed Moskwą nie ugniemy szyi" - niosło się korytarzem więzienia, gdy ks. Miecznikowski odprawiał mszę.
Trzeba podkreślić, że zarówno Andrzej Kern, jak i Karol Głogowski potrafili bezbłędnie ocenić wprowadzenie stanu wojennego, jako sprzeczną z prawem zbrodnię. A. Kern napisał: "W jednym z pierwszych procesów po 13 grudnia 1981 roku Karol przekonał sąd orzekający, że wprowadzenie stanu wojennego było sprzeczne z obowiązującą wówczas Konstytucją PRL."
Niestety, ta wiedza, która w sposób oczywisty powinna doprowadzić do skazania członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, do dziś nie wydała owoców.

Andrzej Kern w III Rzeczpospolitej.
Wydarzenia, w których uczestniczył Andrzej Kern u zarania Polski Niepodległej - III RP, przedstawiam w oparciu o jego referat: "Jak rodziła się III Rzeczpospolita (spojrzenie przez pryzmat regionu łódzkiego)" , wygłoszony na sesji popularno-naukowej rocznicowego spotkania internowanych Okręgu Łódzkiego w Łowiczu w dniach 15-16.12.2001 roku
Posłużę się obszernymi cytatami z tego referatu uzupełnionymi streszczeniami najważniejszych wątków.(Pełny tekst referatu A.Kerna zamieszczony jest na witrynie www.honor.pl)
Andrzej Kern tak zreferował prace Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego, w których również współuczestniczyłem. "Na przełomie 1988/1989 prezes reaktywowanego łódzkiego Klubu Inteligencji Katolickiej - Jan Mędrzak - wyraził zgodę, by w lokalu klubu spotykali się członkowie prawicowych i centroprawicowych organizacji politycznych, a także Solidarności. Zaczęło funkcjonować cos na kształt podziemia łódzkiego parlamentu i przybrało nazwę Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego. Niemal równolegle utworzony został Wojewódzki Komitet Obywatelski, na czele którego stanął dr Marek Edelman.
Gdy powstał problem wyborów do sejmu i senatu, dr Edelman oświadczył, że tylko jego Komitet ma prawo zgłaszania solidarnościowych kandydatów na posłów i senatorów. Dopiero w wyniku trudnych i twardych negocjacji pomiędzy przedstawicielami obu ugrupowań do wspólnej listy kandydatów dopuszczono zwycięzców prawyborów w ŁPO: Stefana Niesiołowskiego i Andrzeja Kerna. Negocjacje w sprawie, by jako jeden z kandydatów do senatu wystartował reprezentant ŁPO (był nim Karol Głogowski) nie przyniosły rezultatu. Mówiono nam, że o kandydatach do senatu decyzje zapadły "na górze" i, że "teren" nie ma tu żadnych możliwości manewru. Indagowany w tej sprawie przez Jana Mędrzaka, Andrzej Wielowieyski fakt ten potwierdził. W konsekwencji do senatu z Łodzi kandydowali dwaj profesorowie ekonomii, których jednak trudno było zaliczyć do opozycji demokratycznej."

Dalej Andrzeja Kern relacjonuje prace Sejmu I Kadencji.
W jego relacji Lech Wałęsa rekomendował na przewodniczącego klubu Bronisława Geremka a na wiceprzewodniczącego Andrzeja Wielowieyskiego, lewica uzyskała w prezydium klubu zdecydowaną przewagę.
"jednakże nawet pomimo przewagi rzeczywiste decyzje polityczne były podejmowane w znacznie węższym: gronie. Stanowili je: Bronisław Geremek, Jacek Kuroń, Andrzej Wielowieyski i Adam Michnik, choć ten ostatni nie był członkiem prezydium i w jego zebraniach uczestniczył prawem kaduka."
"Do ostrego konfliktu pomiędzy zdecydowaną większością klubu, a jego prezydium doszło przy okazji przygotowań do wyboru prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe." Pomijając przedstawiony przez Kerna mechanizm toczącej się rozgrywki, jej efektem był wybór Wojciecha Jaruzelskiego na Prezydenta RP
Wysiłki Andrzeja Kerna przeciwko temu wyborowi okazały się nieskuteczne.
W swoim referacie Andrzej ustosunkował się do sprawy Grubej Kreski:
"Wydawało się jeszcze , że wybór Tadeusza Mazowieckiego na premiera załagodzi gorycz naszej porażki i mimo wszystko przyspieszy drogę naszego kraju do normalności. Jednakże expose premiera, a zwłaszcza jedno słynne zdanie rozwiało tę nadzieję. Zdanie to brzmiało: "Rząd, który tworzę nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania." Wielu z nas to stwierdzenie przyjęło - jak się potem okazało słusznie - jako przejaw niechęci do rozprawienia się z komunistyczną nomenklaturą. Wkrótce okazało się także, że premier Mazowiecki nie chciał, chyba po to, by nie drażnić komunistów, sporządzić remanentu zdawczo-odbiorczego stanu przejmowania państwa. Dopiero po dwóch latach kolejny premier - Jan Olszewski - w raporcie "Bilans otwarcia" stwierdził:
"Komuniści, którzy przez lata inwestowali w aparat przemocy, skutecznie strzegący monopolu władzy, nie oddaliby jej dobrowolnie, gdyby nie byli pewni, że stan kraju, do jakiego doprowadziły ich 45-letnie rządy jest zły i będzie się nadal pogarszał."

Dalszy temat, to przejęcie majątku dawnej PZPR, tak tę sprawę relacjonuje Andrzej Kern:
"[...]Na przełomie października i listopada 1989 roku grupa posłów OKP rozpoczęła prace nad ustawą o przejęciu przez Skarb Państwa majątku byłej PZPR. W styczniu 1990 r. prace te zostały zawieszone na osobistą prośbę premiera Mazowieckiego, który zobowiązał się do powołania rządowej komisji, mającej wyjaśnić stan i pochodzenie tego majątku.
Wyraziliśmy na to zgodę, pod warunkiem, że komisja ta będzie składała co miesiąc sprawozdania z postępu swoich prac sejmowych Komisji Sprawiedliwości, której byłem wiceprzewodniczącym. Gdy przez dwa miesiące sprawozdania takie nie wpłynęły, komisja sejmowa zdecydowanie wymusiła - na przełomie marca i kwietnia - ich natychmiastowe złożenie. Okazało się wówczas, że komisja rządowa, działająca pod przewodnictwem Jacka Ambroziaka i Aleksandra Halla nie zbadała stanu prawnego majątku partii i organizacji młodzieżowych, lecz opierając się na informacjach przedstawionych przez wojewodów (pochodzących z dawnego układu politycznego) oraz centralne organy tych partii i organizacji beztrosko rozdała część tego majątku.
Natychmiastowa uchwała Komisji Sprawiedliwości zakwestionowała prawomocność tych decyzji i doprowadziła do pierwszego czytania projektu ustawy. W trakcie tej debaty Adam Michnik zarzucił zwolennikom ustawy - "antykomunizm jaskiniowy", a posłowie PZPR (Jacek Piechota i Józef Oleksy) "ekstremistyczną nienawiść", "odwet i rewanżyzm", hołdowanie zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, wreszcie - dopuszczenie się poważnych błędów prawniczych.
Przy tego typu atmosferze i obojętności solidarnościowego premiera praca nad ustawą przebiegała powoli, a w tym czasie sekretarz SdRP Leszek Miller bezkarnie sprzedawał po kolei nieruchomości będące w dyspozycji byłej PZPR." W ramach OKP zaczęły powstawać partie polityczne. Stefan Niesiołowski, Jan Łopuszański i Marek Jurek założyli Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, w jakiś czas potem powstało Porozumienie Centrum, Partia Chrześcijańskich Demokratów, Kongres Liberalno-Demokratyczny.
Poza sejmem działała utworzona w 1979 roku Konfederacja Polski Niepodległej. Jest dla mnie jasne, z perspektywy ideowej Związku Młodych Demokratów, że Andrzej Kern znalazł się wśród współzałożycieli Porozumienia Centrum.
Nie udało się utrzymać OKP - grupa 75 posłów i senatorów, spośród 179, wystąpiła z OKP tworząc Unię Demokratyczną. To pęknięcie jest o tyle charakterystyczne, że po licznych przekształceniach UD, jako Partia Demokratyczna, dziś wspólnie z postkomunistami tworzy LiD. W dniu 27 października1991 roku odbyły się - po raz pierwszy po utracie niepodległości w 1939 roku - wolne i demokratyczne wybory. Andrzej Kern został posłem z ramienia Porozumienia Centrum i wicemarszałkiem Sejmu I Kadencji.
Jako wicemarszałek Sejmu był wzorem kompetencji i kultury, należytego pełnienia obowiązków. Doceniany był jednak przez swoich wrogów. Nadszedł moment, że siły polityczne - od Urbana do Geremka - nie wahały się użyć wszystkich możliwych sił medialnych i klubów parlamentarnych, w próbie zniszczenia Marszałka Andrzeja Kerna.
Nie darowano mu ani konsekwentnej antykomunistycznej postawy, jako przeciwnika wyboru Wojciecha Jaruzelskiego na Prezydenta, ani upartej walki o zagrabiony majątek PZPR. Pamiętano o jego jasnym rozumieniu intencji tych, co po latach wylądowali w LiD. Postawiono votum nieufności wobec wicemarszałka Andrzeja Kerna.
Dwa kluby, SLD i UW, zarządziły dyscyplinę partyjną w tym głosowanie. Przegrali - votum nieufności nie przeszło.

Prezydent RP, Lech Kaczyński, nadał Andrzejowi Kernowi pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla przemian demokratycznych w Polsce oraz za działalność państwową i publiczną.
Zaczął w wieku 19 lat, jako współzałożyciel Związku Młodych Demokratów, ideą wtedy głoszonym był wierny i w trudnych czasach PRL i w III Rzeczpospolitej.
Był przyjacielem, a w pewnym stopniu i uczniem Karola Głogowskiego, reprezentował myśl nurtu niepodległościowego demokratycznej opozycji w czasach PRL i konsekwentnego rozliczania PRL-u w odrodzonej Rzeczpospolitej.
Myśl polityczna reprezentowana przez Związek Młodych Demokratów, a później Ruch Wolnych Demokratów, znalazła w jego osobie przedstawiciela na najbardziej eksponowanym stanowisku w III RP. Przez całe życie był tej myśli godnym reprezentantem. Niech jego postawa i poglądy będą twórczym przykładem dla nas, Polaków.

Jerzy Scheur.

Powrót do początku strony